Linki »
Serwis »
Forum »
Firmy »
Kontakt »
Strona główna »
Strona Główna
Bocian biały on-line
Wyszukiwarka
Wczoraj i dziś
Międzyrzecze
Samorzad
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Szkolno Przedszkolny
Międzyrzecze
GOK
Międzyrzecze
Biblioteka
Międzyrzecze
O¶rodek Zdrowia
Międzyrzecze
Parafie
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza
Międzyrzecze
OSP
Międzyrzecze
Międzyrzecze
KGW
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Międzyrzeczanie
Międzyrzecze
Emeryci
Międzyrzecze
Kluby sportowe
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Koło łowieckie
Międzyrzecze



Pozdrowienia    dodaj
Temat miesiąca
Strona główna
powrt

 Wielki Piątek – 10 kwietnia 2020 r- ks. Andrzej Dyczek

 
     „ Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków, i powierzył nam słowo pojednania. Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy, jak gdyby nas Bóg upominał; w miejsce Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem. On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą”- II List do Koryntian 5, 19-21
 
   W taki dzień jak ten, słowa tak naprawdę są niepotrzebne. Dziś wystarczy patrzeć na krzyż i milczeć, aby usłyszeć, co Bóg ma nam do powiedzenia.
    A On mówi do nas cicho i wyraźnie – człowieku ja w swoim umiłowanym Synu Chrystusie Jezusie, który umiera na krzyżu pojednałem świat ze sobą.
 
     Dlatego, w tym szczególnym dniu Panie przychodzę wraz z innymi pod twój krzyż, bo ten krzyż jest dla mnie ważny.  Kiedy spoglądam na Ciebie, ukrzyżowany Panie jestem wstrząśnięty i zdruzgotany.
     Ty musisz tak cierpieć, ty sprawiedliwy i niewinny, a ja grzeszny i obciążony patrzę na twoją mękę i ofiarę.
 Słyszę krzyki innych:
 - Zejdź z krzyża, jeśli jesteś Synem Bożym
 - Innych ratował, a siebie nie może uratować
- Jeżeli jesteś królem Żydów, uratuj się

      Gorzkie, bolesne słowa zaprawione sarkazmem,  szyderstwem, pełne nienawiści, pozbawione czci i szacunku. Panie, my ludzie jesteśmy tacy okrutni.

To rani dotkliwie, ale Ty się nie bronisz. Nie złorzeczysz, nie grozisz. Nie szukasz zemsty, nie żądasz przeprosin.

    Wręcz przeciwnie prosisz swego Ojca – Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Twoi oprawcy nie mają pojęcia, co robią, są podekscytowani do szaleństwa. Złość i emocje nie pozwalają im racjonalnie myśleć.
  Panie Twoje ciało przeszyte jest, niewyobrażalnym bólem, oczy oślepione własną krwią, płuca spragnione powietrza, a tu jeszcze, słowa pełne nienawiści.
Ty wiesz, że tak często nie potrafię się przyznać, że moje życie przypomina życie zagubionej owieczki miotającej się bez pasterza.
 Wydaje mi się, że sam sobie poradzę, swoją sprawiedliwością uszczęśliwię; w ciągle coś chcę udowadniać sobie i innym,
Tyle jest z mojej strony lekkomyślności, zadufania, pewności siebie, a tak mało zaufania i posłuszeństwa dla ciebie.
 Świat wciąga mnie w wir pokus, a ja zafascynowany tym wszystkim zostawiam ciebie zupełnie gdzieś z boku.
To straszne, jak łatwo mnie zwieść, a to, co bezcenne i wyjątkowe, co od ciebie pochodzi staje się mi coraz bardziej obojętne.

 Gdy jednak staję pod twym krzyżem otrzymuję od Ciebie nowe impulsy i zachętę- ty mówisz do mnie- To można zmienić i naprawić. Nie musisz zatracić swego życia, możesz dzięki mojej łasce je odbudować i naprawić.

Ty patrzysz na mnie z głęboką troską i miłością- widzisz moje zagubienie, zwątpienie, bezradność, a czasami rozpacz i niepokój. Mówisz jest dla ciebie pomoc. Nie musisz się potykać w ciemnościach, moje światło mocy chce ci świecić- tobie i innym.

 Jest wiele słów szczególnych, wyjątkowych, które Jezu przyniosłeś na ten świat- łaska, miłość, usprawiedliwienie.
    Dzisiaj słyszę o jednym, bardzo ważnym- to POJEDNANIE!!! Ono stało się zakończeniem bolesnego rozdźwięku między Twoim Wspaniałym Ojcem, a nami ludźmi.
   My ludzie zawiedliśmy Boże zaufanie, przekroczyliśmy granicę dobra i zła. Grzech wkroczył w nasze życie. Wszystko się zmieniło. Zabrakło nam miłości, wybraliśmy inne drogi, nie doceniamy twoich darów, brakuje nam posłuszeństwa.
    Panuje w nas głęboki rozdźwięk między tym, co jest, a tym, co od nas oczekujesz.
   Nie jestem w stanie sprostać twoim oczekiwaniom, ale Twoje dzieło Jezu niesie mi nadzieję na pojednanie. To dokonuje się dzięki Tobie.
 Nie mogę, więc przejść obok tego krzyża obojętnie. Wracam do niego nie tylko w Wielki Piątek, ale w każdy czas.
  Bo właśnie tam Panie przekonujesz mnie, że za moim upadkiem idzie twoje przebaczenie, za moją słabością ujawnia się twoja moc, za moimi wyznanymi grzechami idzie twoje usprawiedliwienie, za moim labiryntem niemocy budujesz pojednanie.
  Niebo jest ciemne, dwaj złoczyńcy jeszcze walczą, drwiny ucichły. Mój Pan nabiera ostatni głęboki oddech, resztkami sił napina mięśnie i woła: „ Wykonało się”. A chwilę później umiera.
 Ale ta śmierć nie jest klęską, porażką, jest zwycięstwem, triumfem. Bo oddając swoje życie za mnie, pojednał mnie ze swoim Ojcem, odkupił od grzechu, śmierci i szatana; żądło śmierci grzechu zostało usunięte.
 Wykonało się to nie okrzyk rozpaczy, ale okrzyk zakończenia swego dzieła.
A ja uklęknę przy twym krzyżu i szczerze powiem- Panie Jezu dziękuję ci, że mnie nędznego, grzesznego człowieka odkupiłeś, pozyskałeś i zbawiłeś.

A potem wytrę swoje łzy, otrzymując świeży powiew dla swego serca- Panie, pójdę już, bo przecież ty chcesz, abym o twoim pojednaniu mówił, aby świat mógł go usłyszeć. Bo człowiek bardzo tego pojednania potrzebuje.  

          
       Amen                     ks. Andrzej Dyczek
powrt
Copyright ⓒ Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza 2007-2020