Linki »
Serwis »
Forum »
Firmy »
Kontakt »
Strona główna »
Strona Główna
Bocian biały on-line
Wyszukiwarka
Wczoraj i dziś
Międzyrzecze
Samorzad
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Szkolno Przedszkolny
Międzyrzecze
GOK
Międzyrzecze
Biblioteka
Międzyrzecze
O¶rodek Zdrowia
Międzyrzecze
Parafie
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza
Międzyrzecze
OSP
Międzyrzecze
Międzyrzecze
KGW
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Zespół Międzyrzeczanie
Międzyrzecze
Emeryci
Międzyrzecze
Kluby sportowe
Międzyrzecze
Międzyrzecze
Koło łowieckie
Międzyrzecze



Pozdrowienia    dodaj
Temat miesiąca
Strona główna
powrt

 Jubilate- 3 maja 2020 r- ks. Andrzej Dyczek

 
 

„ Ja jestem prawdziwym krzewem winnym. Ojciec mój jest winogrodnikiem.
 Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.
Wy jesteście już czyści, dla słowa, które wam głosiłem, trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie, nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie.
Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami.
Kto trwa we mnie, a Ja w nim ten wydaje wiele owocu, bo beze mnie nic uczynić nie możecie.
Kto nie trwa we mnie ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wyrzucają w ogień, gdzie spłoną.Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.
Przez to uwielbiony będzie Ojciec mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się uczniami moimi”- Ewangelia Jana 15,1-8
 
   Jezus używa w naszym dzisiejszym Słowie Bożym obrazów i myśli, które stanowiły część dziedzictwa narodu żydowskiego. Wielokrotnie w Starym Testamencie Izrael jest przedstawiony jako winorośl, lub winnica Boża, Winorośl, stała się symbolem Izraela. Była ona godłem odbijanym na monetach w czasach Machabeuszy.
     Dumą świątyni jerozolimskiej była wielka, zrobiona z czystego złota winorośl umieszczona naprzeciw Miejsca Świętego. Niejeden wyznawca religii żydowskiej poczytywał sobie za najwyższy zaszczyt zawieszenia tam nowej kiści winogron.
    Winnice w Palestynie rosły niemalże wszędzie, podobnie jak dziś.
    Winorośl jest rośliną, która wymaga dużej troski, jeśli chce się uzyskać obfity owoc.
     Uprawiana jest na tarasach, gdzie ziemia musi być bardzo dobrze oczyszczona.
    Młode sadzonki rozwijają się tak szybko, że muszą być sadzone przynajmniej w odległości czterech metrów, jedna od drugiej.
    Młoda winorośl nie owocuje przez pierwsze trzy lata, ale jest obcinana, aby mogła się wzmocnić.
     Po trzech latach, jest szczepiona i wyrastają z niej dwa rodzaje gałązek. Jedne przynoszą owoc, inne nie, bezowocne są obcinane, aby nie zabierały soków pożytecznym gałązkom. Im mniej pustych gałązek, tym obfitszy owoc.
   Drzewo winnego krzewu nie nadaje się do niczego. Jest ono bardzo miękkie. Jedynie niektóre gatunki drewna były używane do spalania ofiar na ołtarzach w świątyni.
   Ludzie są jak są jak gałązki przynoszące wiele owoców, inni mogą być niestety bezużyteczni.
      Często możemy być tylko pozornymi wyznawcami Jezusa- bez posłuszeństwa i zaufania dla Niego, bez bliskiej, codziennej, osobistej więzi z Nim. Z pięknymi słowami, bez pokrycia, i bez konkretnych czynów.
    Chrześcijaństwem, w którym pojawia się wiele gałązek pełnych okazałych liści, ale gałązek bez owoców. Można słyszeć Dobrą Bożą Nowinę, a jednak ona nie ma swojego wydźwięku w ludzkich sercach, nie ma przełożenia w konkretnej postawie.
  Pojawiają się chwile, kiedy Jezus robi na człowieku wielkie wrażenie i on chciałby za Nim iść. Ale naśladowanie Go, wiąże się ze zmianami, konkretną postawą, a człowiek nie chce się zdecydować na to. Mówi za dużo mam to stracenia, co inni na to powiedzą. Nie, nie mogę.
„ Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owoców” Nigdzie w ewangeliach nie spotkamy takich słów, które tak mocno podkreślały związek miedzy Chrystusem, a wierzącymi. Nie możemy przynosić trwałych owoców, jeśli nie jesteśmy w osobistej więzi z Chrystusem.
   Latorośl nie może się rozwijać i owocować, jeśli nie tkwi w krzewie winnym. Jej rozwój i owocowanie zależy od soków, które czerpie z krzewu.
   Chrześcijanin, nie może rozwijać się duchowo i przynosić owoców bez Chrystusa. Z Niego nasza wiara czerpie siły do owocowania. Do naszego życia może przenikać Jego moc i działanie. Jesteśmy związani z Chrystusem, zdani wyłącznie na Niego.
   Dla wielu to nie do przyjęcia. Oni cenią wysoko swoje możliwości, swoją samodzielność i niezależność.
   Latorośl sama z siebie nie wydaje owocu. Odcięta lub odłamana z krzewu winnego, wstawiona do naczynia z wodą, przez jakiś czas zachowa żywotność, ale owoców już nie wyda. Bez Chrystusa nasze życie będzie egzystowało, ale nie będzie pięknym, owocnym, szczęśliwym życiem. Bez Chrystusa, w tym życiu ciągle będzie nam czegoś brakowało.
Chrystus nas zachęca do konkretnych postaw, zachowań i relacji. Można uważnie to słyszeć, a z tego nie skorzystać.
   Chrystus ostrzega w dzisiejszym słowie- Nieposłuszeństwo i bezużyteczność prowadzą nas do katastrofy.
   Jak miło widzieć piękne, dorodne owoce. Jako miło patrzeć na człowieka, który je wydaje i się nimi  dzieli. Jak bardzo to cieszy winogrodnika, tego najwspanialszego i najcudowniejszego. Te dorodne owoce- przynoszą nam ludziom wiele radości, satysfakcji i zadowolenia.
   Użyteczność jest naszym powołaniem, jest okazją nieustannego rozwoju. Bez Chrystusa te nasze owoce nie będą smaczne, dorodne, okazałe. Bez Chrystusa bylibyśmy niczym, nadal tkwilibyśmy w grzechu. Nie mielibyśmy żadnych perspektyw, żadnej przyszłości.
To On oddał swoje życie za nas, abyśmy mogli żyć. To dzięki Niemu chcemy, pragniemy i nie wyobrażamy sobie, że może być inaczej.
Kto trwa w Nim stale, nieustannie wzbogaca swoje duchowe życie, a kontakt z Chrystusem czyni go użytecznym, wartościowym i pomocnym dla innych. Takie życie przynosi chwałę Bogu. Bóg jest wielbiony, przez nasze życie.
   Każdy z nas- ty i ja- Jego wyznawcy otrzymaliśmy zadania do wykonania. Mamy trwać w Chrystusie i wydawać owoce Czy to jest zauważalne w naszym życiu?
    Trwać w Chrystusie- to Go bezgranicznie kochać, mieć dla Niego czas, modlić się, rozmawiać, słuchać Jego słów i mądrości, mieć czas dla Jego społeczności, odczuwać wielkie pragnienie by Go wielbić całym swoim sercem, życiem i konkretną postawą.
    Jego wolę uważać za najważniejszą, wyrażając w swoim posłuszeństwie.
  I wydawać wiele różnych owoców- miłe słowo dla bliźniego, uśmiech i przebaczenie, dla tego, kto mnie skrzywdził, pomoc dla potrzebującego, cierpliwość i wytrwałość, w tym, co wymaga czasu i zmian, ale przede wszystkim miłosierdzia  dla bliźniego.
  Życzę nam wszystkim, aby Pan winnicy, gdy przyjdzie zebrać plon, zastał nas jako tych, którzy wydają dobre owoce i służą na Jego chwałę.

           Amen ks. Andrzej Dyczek

 

 

powrt
Copyright ⓒ Stowarzyszenie Przyjaciół Międzyrzecza 2007-2020