Miedzyrzecze.org.pl

Archiwum forum Międzyrzecza

Nie jesteś zalogowany./Not logged in

Ogłoszenie

PRZEGLĄDASZ ARCHIWUM MIĘDZYRZECZA

#1 2009-06-12 13:49:45

LeM
Administrator
Od/From: Międzyrzecze
Zarejestrowany: 2007-06-18
Posty: 1485

Czy tylko ryba psuje się od głowy?

W ostatnim czasie pojawiły się słuszne głosy i apele o zmniejszenie agresji, chamstwa i opluwania bliźnich w Internecie. Cel bardzo słuszny, każdy kto poczuł smak bezpodstawnych oskarżeń, kłamstw i pomówień pod swoim adresem, wie jak się czuje osoba pomówiona czy zelżona przez bliźnich, których personaliów ze względu na sieciową anonimowość nie jest w stanie ustalić.

Przy okazji tej dyskusji chciałbym także zabrać głos i zaproponować, by przed zwaleniem całej winy na anonimowych internautów zadać sobie pytanie, czy czasem nie jest tak, że zgodnie z powiedzeniem „ryba psuje się od głowy”, w naszym gminnym samorządzie przykłady kłamstw i opluwania bliźnich nie idą czasem z góry?

Zanim zaczniemy oskarżać anonimowych internautów o kłamstwa i pomówienia, sprawdźmy, czy tymi właśnie metodami nie posługuje się nasz władza? Pozwólcie, że zabierając głos w tej dyskusji pokażę to na pewnym przykładzie:

12 listopada ubiegłego roku a więc dokładnie 7 miesięcy temu, podczas posiedzenia dwóch komisji Rady Gminy złożyłem wniosek formalny o analizę zgodności z prawem protokołów z posiedzeń komisji (miałem na myśli głównie Komisję Budżetową). Mój wniosek wynikał z tego, że po przeanalizowaniu wielu protokołów stwierdziłem ewidentne moim zdaniem naruszenia prawa, w szczególności Regulaminu Rady Gminy.
Na dowód, że taki wniosek złożyłem przedstawiam fragment dźwiękowy z tego posiedzenia Komisji, dokumentujący fakt złożenia wniosku:

12 listopada 2008 - wniosek formalny radnego Leszka Mroczko do Przewodniczącego Rady Gminy - nagranie nr 1

Po wysłuchaniu nagrania fakt, że wniosek został złożony jest oczywisty, prawda? Problem polega na tym, że nie jest to wniosek wygodny dla pana Wójta i niektórych radnych. W przypadku potwierdzenia w trakcie kontroli, że protokoły posiedzeń najważniejszej według pana Wójta Komisji, na której decyzje często się on powołuje, są niezgodne z prawem, źle by to wyglądał w oczach wyborców. Jak wyglądałaby nasza władza gminna, gdyby okazało się, że rzeczywiście protokoły te są sporządzone niezgodnie z prawem? Jakie dalsze czynności musiałaby podjąć?

Członkowie dwóch komisji, przy bardzo aktywnym udziale pana Wójta postanowili zadziałać w prosty sposób – uznać, że radny Mroczko nigdy żadnego wniosku nie złożył. W przygotowanym z posiedzenia komisji protokole po prostu pominięto mój wniosek. To nic, że regulamin Rady Gminy mówi wyraźnie, że w protokołach powinny być zapisane złożone przez radnych wnioski. Skoro mój wniosek był niewygodny, został pominięty. I już.

Podczas oficjalnego przyjmowania protokołu, widząc, że nie ma w nim wzmianki o moim wniosku formalnym ”na piśmie” zgłosiłem następujący wniosek o wprowadzenie do protokołu zapisu:

http://www.miedzyrzecze.org.pl/zdjecia/2008_11_12_uwaga_do_prot.jpg

Skoro wniosek został złożony, protokół powinien go zawierać, prawda? Protokolant mógł nie wychwycić tego wniosku, mógł zapomnieć go wpisać, jednak po złożeniu pisemnej prośby o korektę protokołu odpowiednie zapisy powinny być wprowadzone. 6 stycznia 2009 roku ponownie zwołano specjalne posiedzenie dwóch komisji (łącznie dwunastu radnych x 255 zł = 3060 zł), tylko po to, by przyjąć wspomniany wyżej protokół. Podczas tego posiedzenia oprócz wniosku pisemnego zwróciłem się do radnych także ustnie:

6 stycznia 2009 - przyjmowanie protokołu z posiedzenia Komisji w dniu 12 listopada 2008 roku - prośba o wpisanie do protokołu treści wniosku formalnego (nagranie nr 2)

Dyskusja była dość burzliwa, radni dyskutowali o różnych rzeczach, moją prośbę (pisemną i ustną) o zapisanie w protokole faktycznie wypowiedzianego wniosku formalnego odrzucili w głosowaniu jawnym. Oznacza to, że zgodnie z oficjalnymi dokumentami Rady Gminy radny Mroczko wniosku o analizę zgodności protokołów z prawem nie złożył. Większość radnych uznała, że wniosku takiego nie było i już. Czyli śniło mi się.
Przykro to powiedzieć, ale nikt nie poparł też mojej prośby o odsłuchanie nagrania z posiedzenia komisji, które wszystko by wyjaśniło.

Trudno, jak mówi pan Wójt, demokracja ma to do siebie, że rację ma większość. Tym razem też większość wiedziała lepiej, zgodnie z dokumentami gminnymi wniosku nie było

Skoro tak, to podczas Sesji 5 marca na ręce Przewodniczącego Rady ponownie złożyłem wniosek następującej treści:

"Analiza udostępnionych protokołów z posiedzeń Komisji Budżetowej za lata 2003 – 2008 wskazuje na liczne nieprawidłowości w protokołowaniu przebiegu obrad tej komisji. W dniu 12 listopada podczas posiedzenia dwóch Komisji Rady Gminy złożyłem na ręce Pana Przewodniczącego wniosek o dokonanie kontroli zgodności w/w protokołów z prawem.  Do tej pory Pan Przewodniczący nie podjął żadnych działań w tej sprawie, zaś mój wniosek nie został zaprotokołowany, natomiast nagranie z przebiegu komisji zostało skasowane. W związku z tym ponownie składam na ręce Przewodniczącego Rady wniosek o dokonania  kontroli  zgodności z prawem protokołów z posiedzeń Komisji Budżetowej, które miały miejsce w ostatnich latach."

Tym razem pewien byłem, że pan Przewodniczący po otrzymaniu takiego wniosku natychmiast podejmie odpowiednie działania. Wydaje mi się, że jeśli radny, który jest m.in. członkiem Komisji Rewizyjnej twierdzi, że w pracy Rady Gminy występują nieprawidłowości, oficjalnie na sesji prosi przewodniczącego o stwierdzenie zgodności z prawem dokumentów gminnych, to sprawa nie jest błaha. Jak powinien zachować się w takiej sytuacji Przewodniczący, który taki wniosek otrzymał? Tym bardziej, że jest to już drugi wniosek w tej sprawie (pierwszym był ten niezaprotokołowany z listopada 2008)? Jak uważacie, powinien natychmiast podjąć działania, czy schować wniosek do szuflady?  Moim zdaniem fragment wniosku „Analiza udostępnionych protokołów z posiedzeń Komisji Budżetowej za lata 2003 – 2008 wskazuje na liczne nieprawidłowości w protokołowaniu przebiegu obrad tej komisji” sugeruje łamanie prawa. Czy w takiej sytuacji nie należało w trybie pilnym dokonać kontroli wewnętrznej by zweryfikować zarzuty radnego? A co zrobił Przewodniczący z moim wnioskiem? Nie wiem, do tej pory chyba nic.

W dniu 30 kwietnia 2009, po 55 dniach milczenia pana Przewodniczącego wystąpiłem do niego pisemnie z następującym zapytaniem:

"3. podczas Sesji w dniu 5 marca br. ponownie przekazałem na ręce Pana Przewodniczącego wniosek formalny o dokonanie kontroli  zgodności z prawem protokołów z posiedzeń Komisji Budżetowej, które miały miejsce w ostatnich latach. Był to już drugi wniosek w tej sprawie. Uprzejmie proszę o pisemną informację, jakie czynności zostały podjęte w sprawie realizacji tego wniosku?"

Do dziś, do 12 czerwca 2009 roku żadnej odpowiedzi nie otrzymałem.

Ze zdumieniem przeczytałem natomiast w gazecie „Region” fragment wywiadu z panem Przewodniczącym, w którym czytamy:

Redakcja: Co pan sądzi o oskarżeniach Pana Mroczko w sprawie fałszowania protokołów i kasowania nagrań z posiedzeń sesji?
Jerzy Czudek: Myślę, że to są oskarżenia bezpodstawne, bardzo ciężkie, niczym nie uzasadnione.

Przewodniczący Rady Gminy, który ma obowiązek kierowania wniosków radnych do realizacji nie dość, że ewidentnie blokuje moje wnioski (złożone przeze mnie wnioski o złe protokołowanie są pochodną m.in. wniosku o którym dzisiaj piszę), nie dość, że nic nie robi, by sprawę wyjaśnić na forum Rady Gminy, to jeszcze publicznie pomawia radnego, że składa bezpodstawne oskarżenia!!! O tym, że sam, nie zachowując przewidzianych prawem terminów pan Przewodniczący wielokrotnie złamał prawo,  niestety w wywiadzie nie wspomniał.

Zbulwersowany takim postępowaniem, podczas Sesji w dniu 4 czerwca 2009 zadałem panu Przewodniczącemu pytanie:

4 czerwca 2009, Sesja Rady Gminy - pytanie do Przewodniczącego Rady Gminy (nagranie nr 3)

Przewodniczący Rady Gminy po siedmiu miesiącach pism, wniosków, próśb, zawiadomień nie był w stanie udzielić słownie żadnej informacji. Zgodnie z tym co powiedział mam dalej czekać aż coś mi napisze.

W dniu 10 czerwca, nie doczekawszy się przez 7 miesięcy żadnej konkretnej reakcji Przewodniczącego Rady, podczas posiedzenia Komisji Rewizyjnej, na ręce jej przewodniczącego radnego Franciszka Handzel złożyłem wniosek o sprawdzenie, czy protokoły Komisji Budżetowej są zgodne z prawem. Sądzę, że tym razem wniosek zostanie zaprotokołowany, posiedzenie było bowiem rejestrowane przez TV Region. Czy Komisja Rewizyjna zajmie się tym wnioskiem, nie wiem, czas pokaże.

Dyskutując o tym, jak zmniejszyć ilość chamstwa, kłamstw i pomówień w Internecie warto zastanowić się jak zmniejszyć ilość nieprawidłowości (nie chcę używać ostrzejszych słów) w działaniu osób sprawujących władzę. Na szczeblu gminnym Wójt i radni powinni robić wszystko, by dawać dobry przykład, by stawać się autentycznymi autorytetami. A jak jest w praktyce?

Jeżeli prasa i telewizja pokazują tyle politykierstwa na wysokich szczeblach władzy, jeżeli władza gminna zachowuje się tak jak się zachowuje, to czego możemy wymagać od osób, które na to patrzą, które w Internecie to później komentują?

Według mnie demokracja zakłada nie tylko, że rację ma większość (o czym tak chętnie mówi pan Wójt oraz stojąca za nim murem większość radnych), moim zdaniem demokracja zakłada również, że większość powinna rządzić rzetelnie i uczciwie.  Że mam rację wystarczy przeczytać roty ślubowania radnych i wójta.

Ja jestem stroną pewnego sporu, nie chcę zatem wydawać opinii ostatecznych. Poddaję w tym miejscu  pod rozwagę, czy w opisanym przypadku zachowane zostały zasady rzetelności i uczciwości? Czy wolno radnym usuwać z dokumentów gminy opis zdarzeń, które w rzeczywistości miały miejsce? Czy wolno blokować wyjaśnienie domniemanych nieprawidłowości tylko dlatego, że nie są po myśli wójta i większości radnych? Czy o taką formę demokracji chodzi?

Opisany przykład nie jest jedynym. Według mojej oceny w samorządzie gminy Jasienica występowało, a być może dalej występuje wiele nieprawidłowości. Chciałbym, by zostały wyjaśnione przez odpowiednie gremia – Przewodniczącego Rady Gminy oraz Komisję Rewizyjną Rady Gminy. Czy tak będzie nie wiem, wierzę jednak, zgodnie z powiedzeniem, że „prawda jak oliwa, jest sprawiedliwa ale nierychliwa”, że kiedyś tak się stanie. 

Na koniec proponuję małą zabawę: zgadnijcie czym różnią się dwa zamieszczone niżej obrazki? (chodzi o tekst drukowany, notatki są moje, nieistotne dla pytania). Czekam na propozycje odpowiedzi. Prawidłowa odpowiedź i komentarz za kilka dni

Nr 1

http://www.miedzyrzecze.org.pl/zdjecia/DokA.jpg


Nr 2

http://www.miedzyrzecze.org.pl/zdjecia/DokB.jpg


Leszek Mroczko

Offline

 

#2 2009-06-13 07:37:31

Jacek
bywalec
Zarejestrowany: 2007-07-09
Posty: 184

Re: Czy tylko ryba psuje się od głowy?

Podoba mi się zagadka - jako dziecko bardzo uwielbiałem odnajdywać różnice na obrazkach.
Na skanach powyżej znalazłem jedną różnicę. Jest to oczywiście punkt drugi, w którym czytamy:

1. Przyjęcie protokołu z poprzedniego posiedzenia.

2. Przyjęcie ustaleń z poprzedniego posiedzenia.

Różnice polegają nie tylko na różnym doborze słów, ale także na możliwościach które niesie ich sens.
"Przyjęcie protokołu" rozumiem jako przyjęcie czegoś co zostało jednoznacznie ustalone i przegłosowane, że podjęte zostały konkretne decyzje.
"Przyjęcie ustaleń" to zapowiedź możliwych zmian. I tak np możemy ustalić, że pewne sprawy jeszcze przedyskutujemy, możemy ustalić że nic nie ustaliliśmy, itp, itd.

Ludzką rzeczą jest się mylić i poprawiać błędy. Może protokolant się zamyślił, może ma jakieś kłopoty, które zaprzątają mu głowę?

Pomyślałbym tak, gdyby nie pewne powtarzające się nieprawidłowości, o których piszesz LeMie nie tylko w powyższym poście.

Pan Pierzyna często powtarza, że robi to co każe mu Rada Gminy, że niesłusznie oskarża się jego osobę. Byłem na Zebraniu Wiejskim w Międzyrzeczu Górnym i słyszałem to z jego ust. Słyszałem także jak prosił o potwierdzenie swych słów swoich pracowników, np "Wice wójt potwierdzi, było tak Krzysiek, było tak?"
Przypomniało mi się wtedy taki powiedzenie:

pkt 1. Szef ma zawsze rację
pkt 2. Jeśli szef nie ma racji, patrz pkt 1.

Piszę to, bo również mam nad sobą szefa i wiem co spotkałoby mnie z jego strony, gdybym stanął mu okoniem. Oczywiście nie pobiłby mnie, ale sporządził odpowiednie pismo. Bardzo możliwe, że wypowiedzenie umowy o pracę... Mając rodzinę - ryzyko i skutki trzeba dobrze ocenić.
(w tej chwili przypomniał mi się wcześniej wspomniany protokolant)

Wrócę jeszcze do postu powyżej.
Czytałem i słyszałem wypowiedzi, że było w Urzędzie Gminy sporo kontroli które nie wykazały niczego złego. Zastanawiam się, czy komisje te przeglądały dokumenty tylko te dotyczące pracy Urzędu, czy także te dotyczące pracy Rady? Jeśli Rada Gminy nie chce się skonfrontować z prawem, któremu podlega, to może zrobi to ktoś inny? Ktoś kto posiada ku temu odpowiednie kompetencje?
Warto się chyba nad tym zastanowić...

LeM napisał:

W ostatnim czasie pojawiły się słuszne głosy i apele o zmniejszenie agresji, chamstwa i opluwania bliźnich w Internecie.

Dobrze byłoby, gdyby dało się tego uniknąć... Tak się niestety składa, że do Internetu mają dostęp wszyscy. Bez wyjątku. I tak jak w życiu są to ludzie wszelkiego pokroju.
Nie sądzę, by był sposób na pozbycie się tego problemu. W każdym razie nie taki, który pozwoli równocześnie na nieograniczoną swobodę wypowiedzi.

Ostatnio edytowany przez/Last edit Jacek (2009-06-13 09:00:17)

Offline

 

#3 2009-06-13 15:31:31

LeM
Administrator
Od/From: Międzyrzecze
Zarejestrowany: 2007-06-18
Posty: 1485

Re: Czy tylko ryba psuje się od głowy?

Jacek napisał:

Na skanach powyżej znalazłem jedną różnicę. Jest to oczywiście punkt drugi, w którym czytamy:

1. Przyjęcie protokołu z poprzedniego posiedzenia.

2. Przyjęcie ustaleń z poprzedniego posiedzenia.

Tak Jacku, różnica dotyczy tego jednego słowa. Niby nic takiego a jednak ...

Opowiem Ci historię tego podwójnego, różniącego się tylko tym jednym słowem dokumentu.

Zawsze przed rozpoczęcie posiedzenia Komisji Budżetowej radni otrzymują porządek obrad. Tak było też w dniu 5 listopada ubiegłego roku.

W pewnym momencie zauważyłem, że Wójt, który dopiero co zaczął czytać ten porządek, wstał i wyszedł z nim do sekretariatu. Wrócił za moment bez tej kartki. Kilka minut później weszła sekretarka i rozdała nowe porządki obrad, jednocześnie zabierając poprzednie. Zdezorientowany a jednocześnie zaintrygowany powodem takiej zamiany, zostawiłem sobie na pamiątkę również pierwszą wersję dokumentu.
Okazało się, że oba dokumenty różnią się tylko tym jednym wyrazem.

Jacek napisał:

Różnice polegają nie tylko na różnym doborze słów, ale także na możliwościach które niesie ich sens.

Dokładnie tak. Z posiedzeń Komisji Budżetowej, która wg mojej oceny jest niczym innym jak "parawanem Wójta", przez wiele lat, mimo wyraźnego obowiązku prawnego, nie były przyjmowane protokoły. Ciekawe, prawda? Przez kilka lat żaden protokół z posiedzenia tej komisji nie był przyjęty przez głosowanie mimo, że prawo tego nakazuje. Powstaje wiele pytań:

1. czy dokumenty nazywane protokołami są protokołami, skoro nie zostały przyjęte zgodnie z przepisami? Mam wątpliwości, czy dokumenty sporządzone z naruszeniem obowiązujących przepisów mogą być uważane za prawidłowe?

2. jeśli odpowiedź na pytanie nr 1 jest negatywna i nie są to protokoły to jak traktować same posiedzenia komisji i decyzje tam podjęte?

Idąc tym tropem można zadać wiele znacznie dalej idących pytań.

Przy tej zagadce powstaje jeszcze jedno pytanie - czy fakt, że protokoły nie były przyjmowane wynika z nieznajomości przepisów, czy też ze świadomego ich omijania. Zdarzenie, które przytoczyłem, według mnie dowodzi, że przepisy były naruszane celowo. Po cóż bowiem Wójt miałby zmieniać zapis "przyjęcie protokołu" na "przyjęcie ustaleń", jeśli nie po to, by świadomie ominąć przepisy Regulaminu Rady Gminy? A po co to robił? Po przeanalizowaniu wielu istniejących dokumentów, noszących nazwę "Protokół z posiedzenia Komisji Budżetowej" mam wiele wniosków wymagających sprawdzenia.

To, że Przewodniczący Rady tak bardzo broni się przed podjęciem tego tematu i dokonaniem kontroli o czymś świadczy, prawda?

Jeśli założymy, że nie mam racji, to czy nie byłaby to dla Wójta i popierających go radnych dobra okazja do pokazania światu, jaki czepialski jest ten radny z Międzyrzecza a przy okazji wykazania, że Wójt i Rada dobrze pracuje a on znowu szuka dziury w całym?

A jeśli mam rację ... ?

P.S.
Może to nie ma nic wspólnego z powyższą sytuacją, ale 7 dni po tym zdarzeniu rozpoczęto usuwanie mnie z Komisji Budżetowej Rady Gminy ...

Offline

 

Stopka forum/Board footer

Powered by PunBB
© miedzyrzecze.org.pl